Sty 31

Lipiec 2013 roku może okazać się nieosiągalny jak termin wprowadzenia nowych elektronicznych dowodów osobistych.

Na stronie internetowej Gazety Wyborczej pojawił się artykuł pt.: E-dowody znowu się opóźnią? Branża IT skarży się na rząd. Z artykułu można się dowiedzieć, iż niedawno Centrum Projektów Informatycznych przesłało firmom startującym w przetargu informację o  nowy terminie (17 kwietnia 2012 r.) składania ofert w przetargu na „opracowanie projektu technicznego dowodu osobistego, dostawa 2,5 tys. blankietów formatu ID-1 przeznaczonych do testów oraz wytworzenie i dostawa blankietów dowodu osobistego wyposażonego w mikroprocesor wraz z oprogramowaniem middleware zapewniającym komunikację z mikroprocesorem”.

W artykule pojawia się opinia uczestników przetargu, iż nowa data przetargu sprawi, że wdrożenie dowodów elektronicznych znowu się opóźni lub spowoduje to, że postępowania wykluczone zostanie większość firm.

Dlaczego? – Terminy są nieubłagane. Od momentu złożenia ofert mija miesiąc na ich przejrzenie i uprawomocnienie się decyzji, potem dwa tygodnie na podpisanie umowy, potem co najmniej dwa miesiące na przygotowanie projektu technicznego, w tym ostatecznych wymagań na oprogramowanie – wylicza przedstawiciel jednej z firm. To nie koniec. – Co najmniej dwa miesiące trwa wykonanie i przetestowanie oprogramowania. Samo wykonanie tzw. masek do druku dokumentu to też dwa miesiące i terminy te biegną od momentu zatwierdzenia przez zamawiającego projektu technicznego – dodaje. Ale to wszystko nic wobec wymogu certyfikacji oprogramowania zapisanego w warunkach przetargu. – Musi się to odbyć w jednym z zagranicznych laboratoriów i trwa… około roku! Tymczasem termin wdrożenia dowodów zapisany jest w ustawie i nie da się go przesunąć ot, tak – mówią firmy. – Grudniowy termin był na styk. Przesunięcie go na kwiecień sprawia, że najprawdopodobniej wszyscy uczestnicy nie mają szansy zdążyć na czas z certyfikacją, a to oznacza, że w tym przetargu nikt nie będzie mógł odpowiedzialnie złożyć oferty, bo Centrum Projektów Informatycznych w warunkach zamówienia zapisało, że brak certyfikacji w terminie (który przecież nie zależny od nas)  oznacza spore kary liczone w milionach złotych – żalą się uczestnicy.

Dalej w artykule można przeczytać, iż według uczestników przetarg będzie fikcją. W artykule zauważa się że co prawda CPI mogłoby unieważnić przetarg jednak wtedy wiązałoby się  z zapłatą uczestnikom przetargu sporych kary finansowych. Natomiast jeśli uda się zachować nowy termin przetargu, to spowoduje że większość uczestników odpadnie z przetargu. Dalej w artykule można znaleźć informację stanowiska Ministerstwa w sprawie przesunięcia terminu składania ofert.

Ogólnie rzecz biorąc, nadal czekamy na nowe dowody osobiste, które nie wiadomo, czy aby na pewno dostaniemy od lipca 2013 r.

Autor postu: Rafał Osajda \\ tags: , , , , , , , , , , , , , , , ,


Komentarze wyłączone.

E-administracja, …czyli wszystko co byście chcieli wiedzieć o informatyzacji administracji publicznej, ale boicie się zapytać…